Wyjątkowy wieczór w Filharmonii Podkarpackiej
Sławomir Chrzanowski - dyrygent fot. A. Drozdzal

Wyjątkowy wieczór w Filharmonii Podkarpackiej

       Wszyscy, którzy wybrali się 22 kwietnia 2022 roku na koncert do Filharmonii Podkarpackiej, na długo zapamiętają ten wieczór z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że w programie znalazły się utwory doskonale znane i często wykonywane, a także takie, które zabrzmiały w Rzeszowie po raz pierwszy.

        Gościliśmy w Rzeszowie prof. Pawła Gusnara, wybitnego solistę, kameralistę i pedagoga. Paweł Gusnar jest absolwentem Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Od 2003 r. jest wykładowcą macierzystej uczelni, jednocześnie prowadzi klasę saksofonu w Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi.
Jest cenionym wykonawcą zarówno muzyki klasycznej i współczesnej oraz jazzowej, i rozrywkowej. Propaguje muzykę współczesną. Z jego inspiracji i dla niego powstało ponad 80 utworów, w tym 16 na saksofon z orkiestrą.
Dokonał wielu prawykonań dzieł kompozytorów polskich, m.in. Krzysztofa Pendereckiego, Krzysztofa Knittla, Bartosza Kowalskiego, Krzysztofa Herdzina.
Pan Gusnar koncertuje często z polskimi orkiestrami filharmonicznymi, a także na estradach prestiżowych sal koncertowych w Europie, Korei Południowej, Chinach, w Emiratach Arabskich i Stanach Zjednoczonych. Czterokrotnie jego płyty nagradzane były „Fryderykami”. W dorobku ma ponad 60 płyt CD, w tym blisko 20 autorskich i współautorskich. Od 2016 r jest prorektorem w Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

        Orkiestra Filharmonii Podkarpackiej wystąpiła pod batutą Sławomira Chrzanowskiego, który w Rzeszowie występuje dość często i nasi filharmonicy bardzo lubią z nim pracować, a publiczność zawsze wysoko ocenia prowadzone przez niego koncerty. Pan Sławomir Chrzanowski jest absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach, a dyrygenturę ukończył w klasie prof. Karola Stryi.
Jest laureatem licznych konkursów dyrygenckich. Od 1990 roku jest dyrektorem Naczelnym i Artystycznym Filharmonii Zabrzańskiej. Razem z tą orkiestrą dał ponad 1200 koncertów nie tylko w Zabrzu i innych polskich miastach, ale występował również za granicą, m.in. w Rosji, Czechach, Słowacji i w Japonii. Dyrygował większością polskich orkiestr filharmonicznych i kameralnych. Stale współpracuje z NOSPR w Katowicach. Regularnie występuje z orkiestrą Filharmonii w Ostrawie oraz zespołami operowymi w Bytomiu i Lwowie. Kilkakrotnie gościł w Stanach Zjednoczonych.

        Na znak solidarności z walczącą Ukrainą koncert rozpoczęły utwory: Melodia i Synchronizacje Myroslava Skoryka, wybitnego współczesnego ukraińskiego kompozytora, muzykologa, pianisty i dyrygenta . Trzecim utworem był Koncert na saksofon i orkiestrę smyczkową Sławomira Kaczorowskiego, znakomitego polskiego kompozytora i pedagoga. Ponieważ w przerwie koncertu mogłam zarejestrować krótkie rozmowy z solistą i kompozytorem, chcę je teraz Państwu zaprezentować.   

Paweł Gusnar 800

 

prof. Paweł Gusnar  - saksofonista i pedagog Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie oraz Akademii Muzycznej w Łodzi,  

 

    Gratuluję wspaniałego wykonania i gorącego przyjęcia przez publiczność. Widać, że jest Pan zmęczony, ale przecież podczas całej pierwszej części grał Pan partie solowe. Wieczór rozpoczęły dwa utwory Myroslawa Skoryka: Melodia i Synchronizacje. Zachwyciła mnie niezwykła znajomość języka muzycznego Skoryka - znał Pan wcześniej twórczość tego kompozytora?

         - Znałem i wiedziałem, że Myroslav Skoryk urodził się w 1938 roku we Lwowie. Nie tak dawno, bo w 2019 roku miałem okazję spotkać kompozytora. Jak się okazało, było to rok przed jego śmiercią – zmarł w 2020 roku w Kijowie. Przez wiele lat był dyrektorem Opery Kijowskiej, był też muzykologiem, ale przede wszystkim znakomitym kompozytorem. Skomponował m. in.: operę, dwa balety, cztery kantaty na chór i orkiestrę symfoniczną, cztery poematy symfoniczne, koncert na orkiestrę, trzy koncerty fortepianowe i dziewięć skrzypcowych, komponował suity i partity na orkiestrę kameralną, wiele utworów kameralnych i chóralnych. Napisał także mnóstwo fantastycznej muzyki dla potrzeb teatru i filmu. Jego Melodia to motyw przewodni dramatu wojennego „Vysoky pereval” z 1982 r. i była ona powszechnie znana.
         W rozmowie z Myroslavem Skorykiem stwierdziłem, że fantastycznie by ten utwór zabrzmiał na saksofonie. Kompozytor się tylko uśmiechnął. Myślę, że dzisiejsze wykonanie mogło być pierwsze w Polsce.

         Druga kompozycja Myroslava Skoryka była o wiele dłuższa i trudniejsza, a w dodatku nieznana polskiej publiczności.

         - Synchronizacje były na pewno polskim prawykonaniem utworu, który został napisany tuż przed śmiercią kompozytora, dla mojej serdecznej przyjaciółki, Anny Stepanovej, saksofonistki, która jest profesorem w Odessie. Wiem, że obecnie przebywa w Szwajcarii i czeka na lepsze czasy. Synchronizacje skomponowane zostały na saksofon sopranowy i orkiestrę smyczkową. Dla mnie było to także absolutne prawykonanie.

         Muszę się przyznać, że trzeciego utworu wysłuchałam po raz pierwszy.

         - Trzecim utworem był Koncert na saksofon i orkiestrę smyczkową autorstwa Sławomira Kaczorowskiego, wybitnego polskiego kompozytora, twórcy wielu wspaniałych dzieł, związanego z łódzką szkołą kompozytorską. Profesor Kaczorowski rozpoczął pracę w Akademii Muzycznej w Łodzi 25 lat temu, ja trochę później bo prawie 20 lat temu. Po kilkunastu latach znajomości poprosiłem go o skomponowanie utworu na saksofon. Mam to szczęście, że ten koncert dedykował mi przed sześcioma laty. Prawykonanie odbyło się pięć lat temu, później koncert został zarejestrowany. Zawsze bardzo się cieszę, jak mogę grać nowe, tak wspaniałe utwory.
         Dzisiaj miałem przyjemność wykonać go w Rzeszowie ze wspaniałymi muzykami Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Sławomira Chrzanowskiego.
W obecnej sytuacji politycznej ten utwór nabrał zupełnie innego wymiaru niż po prawykonaniu w Łodzi. Teraz jest jeszcze bardziej ekspresyjny i nawet dyrygent zauważył, że słychać coś dramatycznego w jego charakterze.


         Koncert na saksofon i orkiestrę smyczkową Sławomira Kaczorowskiego jest bardzo wymagający pod wieloma względami: kondycji, stopnia trudności różnych elementów sonorystycznych i wirtuozerii.
Jestem pod ogromnym wrażeniem znakomitej współpracy ze świetną Orkiestrą Filharmonii Podkarpackiej i fantastycznym dyrygentem. Czuję wielki komfort, bardzo się cieszę i dziękuje za zaproszenie do Rzeszowa.

 

           Cieszę się ogromnie, że mogłam poznać i rozmawiać z prof. dr hab. Sławomirem Kaczorowskim.
          Proszę powiedzieć o swoich wrażeniach po wysłuchaniu swojego koncertu

          - Jestem bardzo zadowolony z tego wykonania, tym bardziej, że to było już piąte wykonanie i mam porównanie. Jestem bardzo miło zaskoczony i usatysfakcjonowany poziomem orkiestry, bo w tej kompozycji trzeba zwrócić uwagą na detale – różnego rodzaju crescenda i decrescenda w poszczególnych głosach, które decydują o tym, że ta faktura jest taka różnorodna i tak się mieni. Dyrygent był doskonały, a klasa Pawła Gusnara jest powszechnie znana nie tylko w Polsce, ale także na świecie. On mnie także zainspirował do napisanie tego koncertu i kiedy pracowałem nad tym utworem, wyobrażałem sobie, jak on gra i to mi bardzo pomagało, i stymulowało do intensywnej pracy nad kompozycją.

          Jak długo komponował Pan ten utwór?

          - Około dwa kwartały, szczerze mówiąc, już dobrze nie pamiętam, bo już parę lat minęło. Bodajże w 2015 roku, a rok później miał swoje prawykonanie w Filharmonii Łódzkiej. Koncert został też nagrany i jest zamieszczony na mojej płycie „KACZOROWSKI LIVE”, która została wydana przez Akademię Muzyczną w Łodzi. Orkiestrą Filharmonii Łódzkiej dyrygował Jerzy Swoboda, a Paweł Gusnar wykonał partie solowe.

           Czy pan Paweł Gusnar jest jedynym wykonawcą tego utworu?

           - Tak, na razie tylko on jest wykonawcą solowych partii w tym utworze. Bardzo się cieszę, że mogłem dzisiaj w Rzeszowie słuchać świetnego wykonania swojego utworu.

           Rozmawiamy tuż po rzeszowskim prawykonaniu Pana koncertu, widzę, że jeszcze jest sporo osób chcących Panu pogratulować i dlatego musimy chyba kończyć rozmowę.

           - Tak, ale mam nadzieję, że będziemy mogli się spotkać i porozmawiać dłużej. Dziękuję bardzo.

           Za kilka minut rozpoczęła się druga odsłona wieczoru, którą wypełniły trzy, z cyklu sześciu, poematów symfonicznych Má vlast (Moja ojczyzna) Bedřicha Smetany, które powstały w latach 1875 – 1888.
Dzieła Smetany należą do kanonu muzyki XIX stulecia, a on nazywany jest ojcem czeskiej muzyki narodowej i w pełni sobie na ten przydomek zasłużył. Jego dzieła w czasie powstawania posiadały nie tylko artystyczne, ale także polityczne znaczenie. W okresie niewoli kompozytor głosił nimi całemu światu, „że i on posiada piękną wspaniałą ojczyznę, że także jego naród ma bogatą w sławne okresy historię”.
Wyszehrad poświęcony jest sławnemu, najstarszemu zamkowi Pragi. Szarka to jedna z przywódczyń mitycznych amazonek czeskich, które kiedyś współrządziły ojczyzną. Wełtawa – to główna rzeka w Czechach, przepływająca przez Pragę i z jej nurtem słuchacze podążają od samego początku.
           Z ogromną przyjemnością słuchałam jak pięknie, z jaką dbałością o każdy detal Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Sławomira Chrzanowskiego wykonała te trzy poematy.
Gorące brawa dla wyróżnianych przez dyrygenta wykonawców solówek oraz dla całej orkiestry były w pełni zasłużone.

Zofia Stopińska